Śmierdząca sprawa pod lupą!
W ostatnich latach nasza Gmina wzbogaciła się o kilometry nowych chodników. To nasze wspólne dobro, które miało ułatwić nam życie, poprawić bezpieczeństwo i sprawić, że spacery po gminie będą czystą przyjemnością. I rzeczywiście są – dopóki nie spojrzymy pod nogi i nie odkryjemy, że ta „czysta przyjemność” staje się... lepką i śmierdzącą sprawą.
- Wiosenne słońce odkrywa „pamiątki”
Wiosna to piękna pora roku, ale ma jedną wadę: bezlitośnie obnaża to, co niektórzy właściciele czworonogów starali się ukryć pod śniegiem lub w wieczornym mroku. Wielu z Państwa zgłaszało nam (telefonicznie i osobiście), że spacer po nowych chodnikach zaczyna przypominać bieg przez pole minowe.
Umówmy się: nikt z nas nie chce przynieść do domu „pamiątki” na podeszwie buta, ani tym bardziej czyścić kół wózka dziecięcego po popołudniowym wyjściu.
- Chodnik to nie kuweta
Rozumiemy, że psy muszą wychodzić na spacery, a natura ma swoje prawa. Jednak to my – właściciele – bierzemy na siebie odpowiedzialność za to, co nasz pupil zostawi po sobie na publicznym chodniku. Sprzątanie po psie to nie wstyd – to dowód kultury osobistej i dbania o wspólne mienie, za które wszyscy zapłaciliśmy.
Obiecaliśmy Państwu interwencję, gdy tylko zrobi się cieplej. Dlatego prosimy: niech każdy spacerowicz zabiera ze sobą „zestaw ratunkowy” (zwyczajny woreczek naprawdę wystarczy!).
Szanujmy to, co wspólnie wybudowaliśmy. Niech nowe chodniki w Gminie Chorkówka kojarzą się z komfortem i estetyką, a nie z przykrym zapachem i koniecznością patrzenia wyłącznie pod nogi.
Pokażmy, że potrafimy dbać o nasze wspólne dobro. Sprzątanie po własnym psie to żaden wstyd – to wyraz kultury i szacunku do sąsiada.

