Rozmowa z Katarzyną Solińską - czołową polską biegaczką ultra
Zachęcamy Państwa do przeczytania wywiadu z Katarzyna Solińską czołową polską biegaczką ultra, mieszkanką Draganowej.
- Redakcja: Pani Katarzyno, przede wszystkim dziękuję, że znalazła Pani czas na to, by podzielić się informacjami na temat Pani osiągnięć i wspaniałej pasji.
Zacznijmy może od tego, jak czuje się Pani po ostatnich biegowych wyczynach podczas Mistrzostw Świata w Biegach Górskich i Trail w Tajlandii?
Katarzyna Solińska: Bardzo dziękuję za zaproszenie do rozmowy. Minęło już 4 tygodnie od Mistrzostw Świata w Tajlandii i czuję się w pełni wypoczęta. Potrzebowałam czasu na zagojenie obtarć, których nabawiłam się podczas zawodów, zregenerować mięśnie nadszarpnięte prawie 10-godzinnym górskim biegiem w wymagających, egzotycznych warunkach oraz wrócić do funkcjonowania w naszej strefie czasowej. To było fascynujące doświadczenie, pełne intensywnych emocji związanych z ważną rangą biegu, a także tych wyjątkowych warunków, w których się rozgrywał.
- Redakcja: Dlaczego właśnie bieganie w górach? To spore wyzwanie, trudniejszy teren daje więcej satysfakcji z osiągnięć?
Katarzyna Solińska: Trudno mi powiedzieć dlaczego. To trochę jak miłość od pierwszego wejrzenia, jest w niej taki element, który trudno wyjaśnić, a jednak mocno do siebie przywiązuje. Kocham w biegach górskich to, że odbywają się w fantastycznych przestrzeniach, we wszelkich górach świata, skłaniają do podróży i docierania w niezwykłe miejsca, pozwalają być blisko natury, która jest dla mnie niezwykle ważna. Są różnorodne, niekiedy odbywają się w bardzo technicznym terenie, obfitują w bardzo długie podejścia i wymagające zbiegi lub na bardziej biegowych, leśnych ścieżkach. Różnią się również długością, a przy tym, intensywnością biegu - od kilkunastu kilometrowych szybkich biegów, po biegi ultra przekraczające 100, 170, 200 i więcej kilometrów. Każdy bieg ma swoją historię, swój niepowtarzalny charakter i atmosferę, której chce się doświadczyć. Góry przyciągają również wspaniałych, inspirujących, pełnych pasji ludzi, z którymi spędzanie czasu to sama przyjemność, nawet jeśli podczas zawodów się z nimi rywalizuje. Znalazłam tu swoje miejsce, pewność siebie, spełnienie, radość, a także miłość. I chyba faktycznie zgodzę się z tym, że im bardziej wymagające zawody, tym większa satysfakcja z osiągniętego rezultatu czy pokonanych wyzwań, z którymi przyszło nam się mierzyć.
- Redakcja: Szukając informacji na Pani temat trafiłam na artykuły w Internecie z 2018 roku, gdzie nazwano Panią wielkim odkryciem polskich biegów górskich. Zacznijmy jednak od początku, jak to wszystko się zaczęło? Jaką drogę pokonała Katarzyna Solińska by właśnie w 2018 roku stać się „odkryciem”?
Katarzyna Solińska: Jest takie powiedzenie „Każdego roku rodzi się nowy mistrz” i mam wrażenie, że do świata biegów górskich również pasuje. Jest to dosyć młoda dyscyplina, szczególnie w Polsce, której zainteresowanie dynamicznie rośnie, poziom zawodników podnosi się z roku na rok, dlatego cieszę się, że mimo upływających lat, od tego 2018 roku należę do ścisłej czołówki polskich biegaczek górskich. Najważniejsze jednak z mojej perspektywy jest to, że po prostu kocham biegać i sprawia mi to ogromną frajdę. Niezależnie od tego, czy będę należeć do grona najlepszych czy nie, będę to robić całe życie, to nieodłączna część mojej tożsamości.
Moja przygoda ze sportem, zaczęła się jednak od biegów średnich i sprinterskich należących do konkurencji lekkoatletycznych. Muszę przywołać tu międzyszkolne zawody biegowe w Bóbrce, organizowane przez Gminę Chorkówkę, w których reprezentowałam szkołę w Draganowej (miejscowości z której pochodzę i w której aktualnie mieszkam), zajmując w pierwszej edycji drugie miejsce, a w kolejnych wygrywając. Na jednych z nich, mój potencjał zauważył Pan Adam Przybysz, który był trenerem sekcji lekkoatletycznej w Krośnieńskim Klubie Biegacza i jednocześnie moim przyszłym nauczycielem w-fu w Gimnazjum w Zręcinie. I tak na przełomie 6 klasy szkoły podstawowej i gimnazjum, dołączyłam do grupy wspaniałych biegaczy, których opiekunem był Pan Adam. I ten właśnie okres był dla mnie kluczowy, w kontekście tego, gdzie jestem, jakie mam podejście do sportu i czym zajmuję się teraz. Nie tylko zyskałam mocne podstawy w zakresie treningu biegania, ale wpłynęło to na ukształtowanie mojego charakteru i oczywiście zyskałam fantastycznych znajomych i przyjaciół. Uważam, że sport, powinien być obecny w życiu każdego człowieka, w mniejszym czy większym stopniu, ale zdecydowanie niesie ze sobą ogromne, wielowymiarowe korzyści. W liceum, jednak mój zapał do biegania przygasł, a rozpalił się w innych aspektach życia. Nie ukrywam, cały czas za czymś tęskniłam, czegoś mi brakowało. Na studiach podejmowałam próby powrotu do regularnego biegania, biorąc udział w ulicznych biegach, jednak ogień na nowo zapłonął, kiedy trafiłam na zawody rozgrywających się w Lasku Wolskim w Krakowie. Bieganie po leśnych, krętych ścieżkach, w błocie, pod górę i z górki, sprawiło, że zakochałam się w tej formie i zaczęłam się interesować tą dyscypliną zdecydowanie bardziej. Okazało się, że biegów górskich w Polsce już było całkiem sporo. Poczułam chęć przygotowania się do nich lepiej, a po pierwszych sukcesach, poznawaniu kolejnych inspirujących osób, ten zapał zdecydowanie urósł w siłę. I tak oto mija 6 rok tej pięknej przygody.
- Redakcja: Jak wyglądają przygotowania do zawodów, jak rozkładają się treningi w ciągu roku? Czy teraz okres zimowy to czas regeneracji czy jednak nie zwalnia Pani tempa?
Katarzyna Solińska: Trening do biegów górskich to temat, który ciężko opisać w kilku zdaniach, koncepcji bowiem jest wiele, a także specyfika różnych dystansów, rzuca mocne światło to rozwijanie różnych kompetencji. Inaczej wygląda trening do biegów trwających 2-3h, inaczej do 5-8h, a jeszcze inaczej do biegów gdzie na trasie spędza się kilkanaście, a nawet kilkadziesiąt godzin (jak w moim przypadku). Nie ulega jednak wątpliwości, że biegacz górki musi być silny, sprawny, zwinny, szybki na swój sposób (ta kompetencja nie zawsze jest najważniejsza), mieć dużą wydolność, ale i powinien być skoncentrowany, mieć przysłowiową “mocną głowę”, umiejętność akceptacji długotrwałego dyskomfortu czy nawet bólu. Biegi górskie zatem wymagają wielowymiarowego przygotowania. Ja uwielbiam sport, bieganie w szczególności, ale w treningu wykorzystuję różne dyscypliny sportowe, jak pływanie, jazdę na rowerze, jazdę na nartach czy różnego rodzaju ćwiczenia. Trenuję w każdej porze roku (z przerwą na tzw. roztrenowanie, czyli kilkutygodniowy odpoczynek od treningów, po ostatnich zaplanowanych zawodach w sezonie startowym), w każdej pogodzie (z wyjątkiem burz) i o każdej porze, ponieważ na zawodach, możemy doświadczyć każdego scenariusza, warto go wcześniej przetrenować. Mój trening zajmuje tygodniowo od 20 do nawet 30h. W zależności od okresu przygotowań, treningi różnią się pod kątem objętości, specyfiki czy intensywności. Jest ich więcej obecnie, w okresie zimowym, kiedy budujemy fundament pod sezon startowy. W nim znacznie więcej jest bardziej intensywnych, ale krótszych treningów. Nie można zapomnieć o regeneracji, która jest fundamentem, każdego sportu.
- Redakcja: Biega Pani zimą, latem w dzień i nocą? Co jest najtrudniejsze, co daje najbardziej w kość podczas biegów zimą, a co podczas biegów nocą?
Katarzyna Solińska: Mam za sobą zarówno nocne treningi, jak i zawody, których duża część rozgrywała się w nocy. Najtrudniejsze dla mnie, to bycie samej w ciemnym lesie z głową pełną wyobrażeń o niebezpiecznych zwierzętach (np. niedźwiedziach, które zaskoczone moją obecnością, mogłyby zareagować w krzywdzący sposób), to również zmagania z wszelkimi wspomnieniami kadrów ze strasznych filmów czy wrażeniu bycia bezbronnej w tej ciemnej, olbrzymiej przestrzeni. Z takimi emocjami, zmagałam się np. podczas tegorocznego 100 kilometrowego biegu w Bieszczadach UltraBies, był to niesamowity trening i egzamin z przezwyciężania swoich lęków. W biegach zimą, niepodważalną trudnością jest bieganie w śniegu czy w śliskim terenie. Najbardziej niesamowitym górskim biegiem, w którym brałam udział, aż 5 razy jest Zimowy Ultramaraton Karkonoski (52 kilometrowy bieg w Karkonoszach, których najwyższym szczytem do pokonania jest Śnieżka). Podczas tych zawodów, doświadczyłam najtrudniejszych zimowych warunków, przez które skrócono nawet bieg do połowy: porywisty wiatr, przeszywający chłód, niewielka widoczność, a praktycznie jej brak, kopny śnieg, lęk przed tym, gdzie zaprowadzi Cię kolejny krok. Dotarcie do schroniska, w którym mieściła się meta, była największą ulgą, jaką doświadczyłam w życiu. W takich biegach, trzeba zawsze myśleć o swoim zdrowiu i bezpieczeństwie, i nie bać się zrezygnować, jeśli czujemy, że to ponad nasze siły.
- Redakcja: Proszę nam opowiedzieć o swoich największych osiągnieciach?
Katarzyna Solińska: Hmmm… Każdy bieg, każde doświadczenie wyciągnięte z zawodów, każdy pokonany kryzys i przekroczenie granicy, która wydawałaby się nie do pokonania, są dla mnie niezwykle ważne. Ale z takich największych sukcesów, mogłabym wymienić tytuły Mistrzyni Polski w Biegach Górskich na Ultra Dystansie i SkyRunning Ultra, Vice Mistrzyni Polski i Brązowy Medal Mistrzostw Polski na Dystansie Długim. Stawałam na najwyższym podium ważnych, polskich biegów, takich jak Bieg Granią Tatr, Dolnośląski Festiwal Biegów Górskich, Zimowy Ultramaraton Karkonoski, Maraton Karkonoski, Łemkowyna Ultra Trail, a także w innych zajmując lokaty na podium lub tuż poza nim. Na arenie międzynarodowej, również wywalczyłam miejsca na podium w ważnych w świecie biegów górskich imprezach: zwycięstwo w Transgrancanaria (42km, Hiszpania), Monte Rosa Sky Marathon (36km, Włochy, najwyższy punkt 4500m n.p.m. bieg w parach), miejsce na podium La Corsa Della Borra (58km, II miejsce, Włochy), Lavaredo Ultra Trail (80km 2021, III miejsce i 120km 2022 II miejsce, Włochy) czy CCC (100km, V miejsce, Szwajcaria/Francja, w ramach festiwalu UTMB 2021.). W tym roku skończyłam swój najdłuższy bieg liczący 170km podczas festiwalu Ultra Trail du Mont Blanc (18 miejsce, 2022, Francja, Włochy, Szwajcaria). Dodatkowo 3 razy należałam do składu reprezentacji Polski w Mistrzostwach Świata w Biegach Górskich (Karpacz 2018, Portugalia 2019, Tajlandia 2022).
- Redakcja: Jakie ma pani biegowe marzenia?
Katarzyna Solińska: Moim największym biegowym marzeniem, to być zdrową i sprawną, by jak najdłużej uprawiać ten sport. Kocham biegać w górach, a przede mną jeszcze całe mnóstwo szlaków do przebiegnięcia i w Polsce i za granicą. Także to jest to największe, choć bardzo szerokie marzenie.
- Redakcja: Czy mieszkańcy naszej Gminy mogą spotkać Panią podczas treningów w plenerze?
Oj, zdecydowanie. Najczęściej można mnie spotkać w Draganowej, gdzie mieszkam i wykonuję krótsze treningi, również na stadionie w Chorkówce, gdzie często biegam szybsze jednostki treningowe i oczywiście przede wszystkim na górskich szlakach w okolicach Cergowej, Chyrowej, Góry Grzywackiej czy Iwoniczu i Rymanowie Zdrój. Często na szosowym rowerze wybieram się w okolice Krempnej czy Ożennej - przepiękne, spokojne tereny.
- Redakcja: Czy bieganie zdominowało Pani życie, czy jest czas na inne pasje i przyjemności?
Katarzyna Solińska: Bieganie niepodważalnie jest ogromną częścią mojego życia, oprócz tego, że jestem czynnym zawodnikiem, zawodowo jestem związana z biegami górskimi również jako trener. Dużą część znajomych i przyjaciół również wywodzi się z tego środowiska, a mój narzeczony także jest biegaczem i trenerem. Moje życie nasycone jest sportem, ale dobrze mi z tym. Oczywiście znajdujemy czas na spotkania z rodziną, przyjaciółmi, wyjście do kina, restauracji, na spacer. Nieodłączną częścią sportowej codzienności są również podróże, i te po Polsce i te zagraniczne. Poznawanie nowych miejsc, smakowanie lokalnego jedzenia czy zdobywanie wiedzy na temat innych kultur, jest fascynującą ich częścią. Wiem, że to właśnie dzięki bieganiu, moje życie jest tak barwne i przepełnione szczęściem, dlatego cieszę się, że po latach przerwy, znów mi towarzyszy. A jeśli ktoś, jeszcze zastanawia się czy warto znaleźć czas na uprawianie sportu w swojej codzienności, to zapewniam, warto :) I gorąco do tego zachęcam.
Zapraszam do obserwowania moich mediów społecznościowych:
FB: https://www.facebook.com/katarzynsolinska/
Instagram: https://www.instagram.com/katarzyna_solinska_runner/
https://www.instagram.com/trail_is_our_way/
A osoby, które chciałyby wesprzeć mój sportowy rozwój zapraszam do kontaktu:
katarzyna.solinska.trening@gmail.com
- Redakcja: Pani Katarzyno bardzo dziękuję za rozmowę. Myślę, że już jest Pani inspiracją dla naszych młodych sportowców, a szczególnie dziewczyn. Życzę wielu sukcesów, medali ale także powodzenia w życiu prywatnym.
Zdjęcia : https://www.facebook.com/WMTRC2021Thailand

